Przesłuchanie Donalda Tuska ws. Amber Gold – dobra telewizja
Przesłuchanie Tuska przed komisją ds. Amber Gold oglądałem jak dobry serial. O co chodziło w aferze, kto zawiódł i co wydarzyło się później, aż do 2026 roku.
Pierwsza publikacja:

Spis treści
Czasem lubię obejrzeć słaby film z lektorem albo mecz polskiej Ekstraklasy. Tym razem trafiłem na transmisję przesłuchania Donalda Tuska przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold, które odbyło się 5 listopada 2018 roku. Muszę przyznać, że tak dobrze nie bawiłem się od Narodowej Gali Boksu Marcina Najmana, która w maju tego roku odbyła się na Stadionie Narodowym. W telewizji przecież chodzi o rozrywkę.
Po kilku godzinach prostowania zwojów mózgowych naszło mnie jednak kilka przemyśleń. Dotyczą polityki, prawa i nas samych, czyli ludzi, którzy oddali oszustom setki milionów złotych.
Amber Gold i Tusk: o co chodziło?
Jeśli nie pamiętasz szczegółów, oto krótkie przypomnienie. Amber Gold to spółka założona 27 stycznia 2009 roku w Gdańsku przez Marcina P. i jego żonę Katarzynę. Przedstawiała się jako pierwszy w Polsce dom składowy metali szlachetnych i przyjmowała pieniądze klientów na inwestycje w złoto, srebro i platynę, kusząc zyskami wyższymi niż na bankowych lokatach.
Sygnałów ostrzegawczych nie brakowało. Od grudnia 2009 roku Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała, że spółka nie ma jej zezwolenia. Marcin P. miał wcześniej kilka wyroków w zawieszeniu, m.in. za przywłaszczenie 174 tys. zł z firmy Multikasa. Mimo to Amber Gold rozwijała się w najlepsze, a na początku 2012 roku przejęła kontrolę nad liniami lotniczymi OLT Express.
Linie zawiesiły loty 31 lipca 2012 roku, a 13 sierpnia ogłoszono likwidację samej Amber Gold. Według prokuratury ponad 18 tys. klientów straciło łącznie ok. 851 mln zł. Donald Tusk był wtedy premierem, a jego syn Michał pracował dla OLT Express. Komisja śledcza, powołana przez Sejm 19 lipca 2016 roku pod przewodnictwem Małgorzaty Wassermann, miała ustalić, dlaczego instytucje państwa tak długo nie reagowały.
Przesłuchanie Tuska, czyli widowisko zamiast dochodzenia
Każdy wie, że to gra polityczna. Mimo oczywistości zamiaru członkowie komisji z ramienia PiS próbowali przekonać widza, że chodzi o poszkodowanych. Moim zdaniem wezwanie Donalda Tuska, który był wtedy przewodniczącym Rady Europejskiej, okazało się dla nich strzałem w stopę.
Różnica w obyciu z kamerą była ogromna. Tusk wyglądał, jakby przed chwilą wrócił z przesłuchania w amerykańskim Kongresie, i na każde pytanie miał gotową ripostę. Strona komisji sprawiała wrażenie zmęczonej i poirytowanej, a jej pytania częściej brzmiały jak tezy niż jak próba ustalenia faktów.
Skoro już mowa o Kongresie, Amerykanie potrafią się ostro spierać, ale w przesłuchaniach zwykle zachowują formy. U nas momentami miałem skojarzenia raczej z procesem pokazowym niż z rzetelnym dochodzeniem. Można kogoś nie lubić i się z nim nie zgadzać, ale szacunek do świadka jest warunkiem, żeby ktokolwiek potraktował wyniki komisji poważnie. Na podobne mechanizmy w polityce zwracałem uwagę w przewodniku po mowie nienawiści.
Dlaczego Amber Gold się udało? Słabe prawo czy słabe państwo
W 2018 roku napisałem, że nie ma co się rozwodzić nad przyczynami, bo prawo pozwoliło na wywijanie się, a szukanie innych win jest przesadą. Celowo nie obwiniałem pracowników skarbówki, prokuratury, policji, ministrów ani premiera. Oni wszyscy muszą działać w granicach prawa i to prawo wyznacza, co mogą zrobić. Wszyscy wiedzieli, że to wałek, ale co innego wiedzieć, a co innego udowodnić to przed sądem.
Dziś ująłbym to ostrożniej. Ostrzeżenie KNF nie zamykało firmy, bo do tego potrzebny był prokurator, sąd i dowody. Ale od pierwszego ostrzeżenia do upadku minęło dwa i pół roku, a człowiek z kilkoma wyrokami za przywłaszczenia zdążył w tym czasie zebrać setki milionów złotych i kupić linie lotnicze. Słabe prawo i powolne instytucje to naczynia połączone. Jedno bez drugiego nie dałoby oszustom tyle czasu.
Klienci Amber Gold: poszkodowani czy najgorsi inwestorzy?
W 2018 roku napisałem, że nazywanie klientów Amber Gold ofiarami obraża prawdziwe ofiary, czyli ludzi, którzy stracili zdrowie lub życie w katastrofach i wypadkach. Nazwałem ich najgorszymi inwestorami. Nadal uważam, że każdy, kto powierza komuś pieniądze, odpowiada za to, komu je powierza. Oszuści byli, są i będą, a im więcej edukacji finansowej, tym mniej mają klientów.
Do zrozumienia, że w Amber Gold coś nie gra, nie trzeba było dyplomu z finansów. Wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę nazwę firmy i dopisać „opinie” albo „oszustwo”, żeby trafić na wątpliwości. Każda inwestycja niesie ryzyko, a obietnica wysokiego zysku bez ryzyka powinna zapalać czerwoną lampkę. Najprostszy test to sprawdzenie, czy firma nie figuruje na liście ostrzeżeń publicznych KNF. Amber Gold figurowała.

Dzisiaj dodałbym jednak drugą stronę medalu. Pamiętam artykuł serwisu Trojmiasto.pl z 13 sierpnia 2012 roku, w którym opisano m.in. absolwenta ekonomii z Krakowa. Przyjechał do Gdańska odzyskać pieniądze, które razem z mamą wpłacił do Amber Gold. Z tego samego tekstu wynikało, że „lokaty” w firmie mieli także jej pracownicy. Skoro dali się nabrać ludzie z wykształceniem ekonomicznym i osoby, które widziały firmę od środka, sprawa nie sprowadza się do głupoty. Oszustwo było po prostu dobrze opakowane. O tym, jak nie dać się naciąć w sieci, pisałem w poradniku o bezpiecznych zakupach w internecie, a o tym, jak nie dać się nabrać w ogóle, w tekście o myśleniu krytycznym.
Co się wydarzyło po 2018 roku?
Aktualizacja 2026: tekst powstał dwa dni po przesłuchaniu Donalda Tuska. Od tamtej pory sprawa Amber Gold doczekała się wyroków, a jej bohaterowie zamienili się rolami.
Komisja skończyła pracę, ale nie spór. Komisja przyjęła swoje stanowisko końcowe 13 czerwca 2019 roku i zakończyła działalność wraz z kadencją Sejmu w październiku 2019 roku. Politycznie każda strona została przy swoim zdaniu, co chyba nikogo nie zaskoczyło.
Założyciele Amber Gold zostali skazani. Sąd Okręgowy w Gdańsku odczytywał wyrok od 20 maja do 16 października 2019 roku, bo musiał wymienić z nazwiska ponad 18 tys. pokrzywdzonych. Marcin P. dostał 15 lat więzienia, Katarzyna P. 12,5 roku. W maju 2022 roku sąd apelacyjny utrzymał karę dla Marcina P., a karę jego żony obniżył do 11,5 roku i grzywny. Według polskiej Wikipedii Marcin P. ma zakończyć odbywanie kary w sierpniu 2027 roku, a w październiku 2024 roku sąd pierwszej instancji odmówił mu przedterminowego zwolnienia.
Klienci odzyskali niewiele. Postępowanie upadłościowe zakończyło się 4 października 2021 roku, po dziewięciu latach. Według danych przytaczanych przez polską Wikipedię klientom zwrócono mniej więcej co dziesiątą złotówkę.
Tusk wrócił i wygrał. Kadencja Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej zakończyła się 30 listopada 2019 roku. W lipcu 2021 roku wrócił do polskiej polityki jako lider Platformy Obywatelskiej, a po wyborach z 15 października 2023 roku 13 grudnia 2023 roku został premierem. Funkcję tę pełni także w 2026 roku. Małgorzata Wassermann w 2018 roku przegrała w drugiej turze wybory na prezydenta Krakowa, zdobywając 38,06% głosów, a w 2019 i 2023 roku ponownie dostała się do Sejmu.
Dobra telewizja wróciła z odwróconymi rolami. Sejm kadencji 2023–2027 powołał trzy komisje śledcze: ds. wyborów korespondencyjnych, ds. afery wizowej i ds. Pegasusa. Tym razem przed kamerami stawali politycy PiS, a 15 marca 2024 roku przed komisją ds. Pegasusa zeznawał Jarosław Kaczyński. Trybunał Konstytucyjny 10 września 2024 roku uznał uchwałę powołującą tę komisję za niezgodną z konstytucją, ale wyrok nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, a komisja działała dalej. Widowisko trwa, zmieniła się tylko obsada.
Moje zdanie
Komisje śledcze w Polsce są dla mnie przede wszystkim teatrem politycznym. Bywa to dobra telewizja, ale ofiary afer rzadko mają z tego jakikolwiek pożytek. Pieniądze klientów Amber Gold przepadły na długo przed tym, jak ktokolwiek włączył kamery w sali sejmowej.
Jeśli z tej historii płynie praktyczny wniosek, to dotyczy on nas, a nie polityków. Sprawdzaj, komu dajesz pieniądze. Nie wierz w zysk bez ryzyka. I nie licz na to, że państwo zdąży zareagować, zanim oszust zniknie z Twoimi oszczędnościami.
A Ty oglądałeś to przesłuchanie? Bawiłeś się równie dobrze jak ja, czy tylko się zdenerwowałeś?
Najczęściej zadawane pytania
O co chodziło w aferze Amber Gold?
Amber Gold była spółką z Gdańska, która w latach 2009–2012 przyjmowała pieniądze klientów na inwestycje w złoto i inne metale szlachetne, nie mając zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. W sierpniu 2012 roku ogłosiła likwidację, a ponad 18 tys. osób straciło łącznie ok. 851 mln zł.
Dlaczego Donald Tusk był przesłuchiwany w sprawie Amber Gold?
Był premierem, gdy Amber Gold działała i upadła. Komisja śledcza badała, czy instytucje państwa zawiodły, a jednym z wątków była praca jego syna Michała dla linii lotniczych OLT Express, kontrolowanych przez Amber Gold. Przesłuchanie odbyło się 5 listopada 2018 roku.
Ile lat ma Małgorzata Wassermann?
Urodziła się 16 marca 1978 roku w Krakowie, więc w październiku 2026 roku ma 48 lat. Jest adwokatką i posłanką PiS, a w latach 2016–2019 przewodniczyła sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.
Jaki wyrok dostali założyciele Amber Gold?
W październiku 2019 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Marcina P. na 15 lat więzienia, a jego żonę Katarzynę na 12,5 roku. W maju 2022 roku sąd apelacyjny utrzymał karę dla Marcina P., a karę Katarzyny P. obniżył do 11,5 roku i grzywny.

