Mowa nienawiści – przewodnik dla zmęczonych wojną polsko-polską
Mowa nienawiści atakuje człowieka zamiast jego argumentów. Jak odróżnić ją od krytyki, co mówi o niej polskie prawo i jak reagować na hejt, żeby nie dolewać oliwy?
Pierwsza publikacja:

Spis treści
Mowa nienawiści to termin dość nowy, ale zachowanie, które opisuje, jest stare jak świat. Często myli się ją z dyskusją. Różnica jest prosta: w dyskusji spieramy się o argumenty i szanujemy drugą osobę, a w mowie nienawiści zamiast argumentu pojawia się atak na człowieka. Jakaś wymiana zdań niby trwa, ale szacunku nie ma w niej wcale.
Brak szacunku przybiera różne formy: „Ty komunistyczna świnio”, „Ty lewaku”, „Ty pisiorze”, „Ty katolu”, „Ty dżenderze”. Przekaz jest jednak zawsze ten sam – próba udowodnienia racji przez atak.
Do tych przemyśleń zmotywowało mnie zabójstwo prezydenta Gdańska. 13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem na scenie. Zmarł następnego dnia. Napastnik krzyczał ze sceny, że siedział niewinny w więzieniu, a Platforma Obywatelska go torturowała. Nie twierdzę, że to hejt w internecie wbił ten nóż. Ale moim zdaniem, kiedy polityczna nienawiść staje się codziennym językiem, ktoś chory albo pełen żalu łatwiej znajduje w nim usprawiedliwienie.
Czym jest mowa nienawiści, a czym zwykła kłótnia?
Najprościej mówiąc, mowa nienawiści atakuje człowieka za to, kim jest, a nie za to, co zrobił albo powiedział. ONZ w strategii przeciwko mowie nienawiści, przyjętej kilka miesięcy po napisaniu tego tekstu, opisuje ją jako komunikację, która atakuje albo używa poniżającego lub dyskryminującego języka wobec osoby lub grupy ze względu na religię, pochodzenie etniczne, narodowość, rasę, płeć czy inną cechę tożsamości.
Różnicę dobrze widać na przykładach:
| Krytyka (wolno, a nawet trzeba) | Mowa nienawiści |
|---|---|
| „Ta ustawa jest napisana na kolanie i uderzy w małe firmy”. | „Wszyscy z tej partii to złodzieje i zdrajcy”. |
| „Uważam, że posłanka X myli się w sprawie aborcji”. | „Takie jak ona nie powinny mieć prawa głosu”. |
| „Nie zgadzam się z nauczaniem Kościoła w tej sprawie”. | „Katole to ciemnogród, który trzeba wytępić”. |
Lewa kolumna dotyczy decyzji, poglądów i argumentów. Prawa odbiera ludziom człowieczeństwo i wrzuca ich do jednego worka.
Co na to polskie prawo?
Polskie prawo nie zna pojęcia „mowa nienawiści”. Kodeks karny karze za to dwa konkretne zachowania:
- art. 256 § 1 kk: propagowanie totalitarnego ustroju albo publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych lub z powodu bezwyznaniowości;
- art. 257 kk: publiczne znieważanie grupy albo konkretnej osoby z tych samych powodów.
Zwróć uwagę, czego tu brakuje: poglądów politycznych. W sensie prawnym „Ty pisiorze” czy „Ty lewaku” nie jest więc przestępstwem z art. 257. Może być zwykłą zniewagą z art. 216 kk, ale tę ściga się z oskarżenia prywatnego – czyli obrażony musi sam pójść do sądu. Dlatego w tym tekście, tak jak w codziennej debacie, używam pojęcia mowy nienawiści szerzej: dla języka, który z politycznego przeciwnika robi wroga i podczłowieka. Mechanizm jest bowiem dokładnie ten sam.
Sam doświadczyłem politycznej mowy nienawiści
Wychowałem się w rodzinie o konserwatywnych poglądach. Solidarność, potem AWS, potem PiS. Największym problemem był dla nas brak lustracji i rozliczenia komunistów za przeszłość.
Kiedy zaczęła się wojna PO z PiS, byłem po stronie PiS – jako jedyny w swoim towarzystwie. Do tego chodziłem do szkoły blisko związanej ze środowiskiem PO. Nie było lekko, bo wszyscy zachowywali się tak, jakby byli lepsi ode mnie tylko dlatego, że głosują na Platformę. Nie rozumiałem wtedy, że to zwykła mowa nienawiści. Często uprawiały ją osoby, które nie miały żadnych własnych przemyśleń. Po prostu szły za tłumem.
Z czasem moje poglądy mocno się zmieniły. Z konserwatysty zrobił się ze mnie kapitalista nastawiony na rozwój i postęp społeczny. Dziś mógłbym się odegrać na tamtych kolegach – tylko po co?
Moi rodzice uprawiali mowę nienawiści wobec SLD i PO
Obrażanie „komuchów” było dla mnie kiedyś czymś naturalnym. Dziś nie mam najmniejszej ochoty obrażać ani dawnych komunistów, ani polityków SLD. Wręcz ich szanuję, bo w porównaniu z niektórymi obecnymi postaciami okazują się całkiem reprezentacyjni.
Polityczne ustawienie tak wpłynęło na moich rodziców, że przestali dostrzegać fakty, które nie pasują do ich obozu. Myślę, że dokładnie tak samo jest z wieloma wyborcami PO czy ludźmi, którzy głosują „anty-PiS”, bo to „mniejsze zło”.
Ten stan ma nawet swoją nazwę. Określenie „wojna polsko-polska” ukuli w 2008 roku dziennikarze Paweł Reszka i Michał Majewski, a dwa lata później w kampanii prezydenckiej spopularyzował je Jarosław Kaczyński. Psychologia zna ten mechanizm od dawna: kiedy poglądy stają się częścią tożsamości, każdy atak na „naszych” odbieramy jak atak na siebie, a „tamtych” zaczynamy nie lubić bardziej, niż się z nimi różnimy.
To nie ma sensu. Dziwię się, że inteligentni ludzie reagują hejtem. Wystarczy chwilę pomyśleć, żeby dojść do takich wniosków jak ja – to nie jest konstruowanie rakiet kosmicznych, a ja nie jestem wybitnym myślicielem. Pomaga po prostu odrobina myślenia krytycznego.
Jak reagować na mowę nienawiści?
Podstawowa zasada brzmi tak:
Nie odpowiadaj na mowę nienawiści tym samym. Odpowiedz dobrem i spokojem, a jeśli potrafisz – inteligentnym pociskiem.
Świetnym przykładem jest reakcja Zbigniewa Bońka, ówczesnego prezesa PZPN, na wpis Krystyny Pawłowicz z czasu mundialu 2018. Po porażce z Kolumbią, która przekreśliła szanse Polaków na wyjście z grupy, posłanka napisała, że reprezentacja powinna szybko wrócić do domu, przeprosić i zwrócić koszty. Boniek nie wdał się w pyskówkę. Zapytał, czy może ją po mundialu zaprosić na kawę, bo po tym wpisie jawi mu się jako kobieta fascynująca. Nieważne, co pisała dalej – wszyscy się uśmiechnęli, a jej atak przestał cokolwiek znaczyć.

Obrażanie pani Pawłowicz jest bardzo łatwe, tylko że moim zdaniem ona właśnie na to czeka. Gdyby ludzie zignorowali taką narrację albo odpowiadali na nią z kulturą, szybko straciłaby siłę.
Praktyczna ściąga na hejt
- Nie odbijaj piłeczki. Wyzwisko za wyzwisko daje hejterowi dokładnie to, czego chce: uwagę i potwierdzenie, że „tamci” są tacy sami.
- Oddziel człowieka od poglądu. „Nie zgadzam się z tym, co piszesz” zamiast „jesteś idiotą”.
- Zapytaj zamiast oskarżać. „Co konkretnie masz na myśli?” rozbraja zaskakująco wiele awantur, bo zmusza do argumentu.
- Nie karm trolla. Nie każda zaczepka zasługuje na odpowiedź. Milczenie też jest odpowiedzią.
- Zgłaszaj to, co przekracza granicę. Wpisy łamiące regulamin zgłaszaj platformie, a groźby – policji. Groźba karalna (art. 190 kk) to już nie jest „ostra wymiana zdań”.
- Używaj humoru. Inteligentny żart, jak ten Bońka, odbiera agresji powagę i nikogo nie upokarza.
Różnica poglądów a różnica zachowań
To nie jest tak, że PiS chce wolności, a PO niewolnictwa (albo odwrotnie). Programy obu obozów różnią się w wielu sprawach mniej, niż sugeruje temperatura sporu. A jednak konflikt eskalował do takiej wojny, że sami tworzymy kolejne podziały, byle ją podtrzymać.
Prawdziwą zmianę ustroju przeszliśmy po 1989 roku. Kosztowała nas sporo: PKB skurczył się w 1990 roku o prawie 10%, a w 1991 roku o kolejne 7%. Żadna z głównych partii nie zaryzykuje dziś takiej rewolucji, więc wojna toczy się głównie o symbole i emocje.
Przed wyborami w internecie krążyły testy, które dopasowywały poglądy do programów partii. Wielu moich młodszych znajomych wychodziło na program Korwina. Odczytuję to tak, że duża część młodych nie oczekuje od państwa opieki, tylko chce pracować, godnie zarabiać i się rozwijać. Mimo to wciąż kłócimy się głównie o to, która z dwóch dużych partii jest mniejszym złem.
Spojrzenie dla liberała (wyborcy PO)
Trzeba przyjąć do wiadomości, że Polska jest krajem konserwatywnym, a duże miasta są bardziej liberalne od reszty kraju. To trzeba uszanować. Jeśli nagle chcesz być postępowy na siłę, zaczynasz walczyć z rodakami, którzy mogą na to nie być gotowi.
To działa w obie strony: oni są źli, że chcesz od nich akceptacji dla gejów i lesbijek (o tym, dlaczego warto ją okazać, pisałem w tekście „Zaakceptuj sobie geja”), a Ty jesteś zły, że oni chcieliby, żeby każdy był katolikiem. Ale to Ty chcesz zmiany, więc to na Tobie spoczywa ciężar przekonania innych. Wymaga to więcej pracy i cierpliwości – taka jest cena postępu.
Spojrzenie dla konserwatysty (wyborcy PiS)
Świat idzie do przodu, a kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Korzystasz z owoców postępu, z medycyny, technologii i swobody podróżowania, a boisz się zmian? Jeśli ktoś chce iść do przodu, nie hamuj go, tylko go wesprzyj. Ten postęp może kiedyś uratować Ci życie.
Teraz zadanie domowe
Atakujesz PiS? Zrób listę ludzi z PO, którzy nie nadają się do polityki. Atakujesz PO? Zrób taką samą listę w PiS. Szybko się okaże, że obie strony nie mają czystych rączek, a Ty dałeś się wciągnąć w cudzą wojnę.
Jeśli chcesz pójść krok dalej, przy następnych wyborach spróbuj ocenić partie po tym, co zrobiły, a nie po tym, kogo nienawidzą. Kilka miesięcy później rozpisałem to dokładniej w poradniku głosowania dla niezmanipulowanych.
Co się zmieniło od 2019 roku?
Tekst napisałem kilka dni po śmierci Pawła Adamowicza. Od tamtej pory wydarzyło się sporo, więc dopisuję najważniejsze fakty.
- Wyrok w sprawie zabójstwa. 16 marca 2023 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Stefana Wilmonta na dożywocie z możliwością warunkowego zwolnienia po 40 latach. W styczniu 2024 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wyrok, z zastrzeżeniem, że kara ma być wykonywana w systemie terapeutycznym.
- Bohaterowie tego tekstu. Krystyna Pawłowicz w grudniu 2019 roku została sędzią Trybunału Konstytucyjnego i orzekała m.in. w wyroku aborcyjnym z października 2020 roku, który wywołał masowe protesty. W grudniu 2025 roku zakończyła pracę w Trybunale i przeszła w stan spoczynku. Zbigniew Boniek kierował PZPN do sierpnia 2021 roku, a w latach 2021–2025 był wiceprezydentem UEFA.
- Wojna polsko-polska trwa. W 2023 roku, przy rekordowej frekwencji, PiS straciło władzę, a premierem znów został Donald Tusk. W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku Karol Nawrocki pokonał Rafała Trzaskowskiego stosunkiem 50,89% do 49,11%. Trudno o lepszy obraz kraju podzielonego niemal dokładnie na pół.
- Coraz więcej wyborców szuka czegoś poza duopolem. Obserwacja o testach i Korwinie okazała się trafna: Konfederacja weszła do Sejmu już jesienią 2019 roku, a w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku Sławomir Mentzen dostał 14,81%, a Grzegorz Braun 6,34% głosów. Pokazuje to, jak wielu wyborców ma dość wyboru „mniejszego zła” – choć nie każda alternatywa jest wolna od agresywnego języka.
- Prawo stoi w miejscu. Rząd Donalda Tuska przygotował nowelizację kodeksu karnego, która miała dopisać do przepisów o nawoływaniu do nienawiści m.in. orientację seksualną, płeć, wiek i niepełnosprawność. Parlament ją uchwalił, ale prezydent Andrzej Duda w 2025 roku jej nie podpisał, więc katalog chronionych cech pozostał taki jak wcześniej.
Nie zmieniła się za to jedna rzecz: nienawiść wciąż świetnie się klika, a algorytmy mediów społecznościowych nagradzają emocje bardziej niż argumenty.
Konkluzja
To, jaka będzie Polska, zależy także od Ciebie. Dziś jesteśmy mocno pokłóceni i każdy z nas ma w tym swój udział – również ten, kto „tylko” podaje dalej złośliwego mema o „tamtych”. Nie musisz zmieniać poglądów. Wystarczy, że zmienisz sposób, w jaki o nich mówisz.
Zrobisz coś z tym, czy dalej będziesz siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż zrobią to politycy?
Najczęściej zadawane pytania
Czym jest mowa nienawiści?
To wypowiedź, która atakuje lub poniża człowieka albo grupę ze względu na to, kim są – pochodzenie, religię, narodowość, płeć czy inną cechę tożsamości. ONZ definiuje ją w ten sposób w swojej strategii z 2019 roku. Ostra krytyka czyichś decyzji czy poglądów mową nienawiści nie jest.
Czy mowa nienawiści jest w Polsce karalna?
Częściowo. Art. 256 kk karze nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym i wyznaniowym, a art. 257 kk – publiczne znieważanie z tych powodów. Obraźliwe wyzwiska polityczne mogą być zniewagą z art. 216 kk, ściganą z oskarżenia prywatnego.
Jak reagować na mowę nienawiści w internecie?
Nie odpowiadaj tym samym. Spokojnie oddziel osobę od poglądu, zadaj pytanie albo po prostu nie karm trolla. Wpisy łamiące regulamin zgłaszaj platformie, a groźby – policji.

